28.08.2019
Skład: Makumba, Raku i Ja
Lusławice PKP- Czepurka - Uroczysko Bogdaniec - Siedlec - Pustynia Siedlecka - Pabianice -Lusławice PKP, ok. 24 km
- Furtki nie ma.
- To dawaj wbijamy ogrodzeniem.
- A nie, czekaj. Jest dziura w płocie. Albo jednak nie ma, wydawało mi się. Może...
- Szybciej tam myśl. Na widoku jesteśmy - niecierpliwił się Makumba.
- Patrzcie na tamte drzewo. - Wskazałem na pochylony pień, który przechodził idealnie nad ogrodzeniem i opadał już po drugiej stronie działki. - Chyba się nada?
- Mhm
- To przerzućcie plecaki i wchodzimy, póki nic nie jedzie.
Tymczasem sznur jadących sekundę później samochodów: dobre mi nic. Ale liście klona przecież zdołają zamaskować. Raczej nikt nie zauważy, jak trzech małolatów przechodzi przez płot przy ruchliwej wylotówce na Częstochowę.
![]() |
Opuszczony domek w okolicach Czepurki Foto: Raku |
Pochyleni ścinamy coś, co zapewne dawniej musiało być ogródkiem i wbiegamy do środka, gdzie wreszcie możemy czuć się bezpieczni. W środku znaleźliśmy sporo ciekawych przedmiotów, m.in elementarze i zeszyty szkolne z końca lat 60, stanowiące dla nas żywą lekcje historii.
![]() |
Foto: Raku |
![]() |
Odnalezione plany budynku Foto: Raku |
Chłopaki trochę musieli się nagimnastykować :) |
Jaskinia w Uroczysku Bogdaniec (12 m) |
Pomnik przyrody - trzy jesiony |
Widoki z polnej dróżki |
Olbrzymi otwór wejściowy |
* pszczoła wylatuje z ula, zaczadzony, odcięło dopływ tlenu,
Dotarcie na samo dno jaskini bardzo utrudniały nam opadłe liście, które w środku tworzyły śliską zjeżdżalnię. Niestety była to ostatnia podziemna atrakcja na tej trasie. Na sam koniec wycieczki czekała na nas prawdziwa wisienka na torcie, czyli wspomniana już wcześniej pustynia.
Na jej terenie do lat 60-tych działało wyrobisko piasku, więc jej pochodzenie nie jest w znacznym stopniu naturalne.
Mimo to jest jednym z największych tego typu miejsc na terenie naszego kraju. Jej obszar zajmuje ok. 30 ha, z czego 25 ha to lotne piaski. W przewodnikach można poczytać także o znajdującym się na jej terenie niewielkim oczku wodnym, zwanym przez miejscowych Oazą. Niestety trafiliśmy na "porę suchą" i nie udało nam się odnaleźć go w terenie. Pustynia stanowi idealne miejsce dla koneserów pieszych wędrówek, niedzielnych turystów, czy miłośników rajdów samochodów terenowych, które cyklicznie się tutaj odbywają. Za sprawą licznych dziwacznych kształtów sosen i górującej nad całą okolicą 30-metrowej wydmy, tutejszy pustynny krajobraz nie wydaje się monotonny. turbany z podkoszulków, jest tanio, jest tanio, jst dobrze - jest tanio,
Ciekawe formy nacieków |
Jurajski diament - szpat |
Odważnie stwierdzę, że tutejsza wydma należy do najwyższych na Jurze |
Jak na wycieczkę po pustyni pogoda udała nam się w stu procentach: piasek była na tyle rozgrzany, że przy każdym dotknięciu parzył gołe stopy, a temperatura w Słońcu dobijała niemalże do 50°C! Piaszczysta ścieżka parzyła. Wysuszony język domagał się choć kropelki wody.
Czas, który został nam do pociągu, nie pozwolił abyśmy mogli się w pełni zrelaksować.
By wyrobić się, musieliśmy podkręcić tempo na ostatnich kilometrach.
Podczas pośpiechu w jakim pakowałem rzeczy, zapomniałem zabrać ze sobą swojej saszetki, w której miałem sporo cennych rzeczy w tym klucze od domu i duplikat legitymacji szkolnej (nie miałbym już serca prosić raz jeszcze panią sekretarkę o wyrobienie kolejnego). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zorientowałem się o tym dopiero pod samą stacją. Następnego dnia po wycieczce, nie pozostało mi nic innego jak ponownie odwiedzić miejsce, gdzie po raz ostatni widziałem swoją saszetkę. Na szczęście poszukiwania okazały się udane, a zguba wygrzebana z pustynnego piasku wróciła do domu.
Po obejrzeniu niektórych zdjęć dochodzę do wniosku, że pora zmienić stare przysłowie na nową wersję "gdzie diabeł nie może, tam Poszukiwacza pośle: ;)
OdpowiedzUsuńA widoki na trasie świetne, zwłaszcza jestem zauroczona wydmami.
I gratuluję znalezienia saszetki. Ja już drugi raz zgubiłam kompas i żadne wracanie nie pomogło...
Nowa wersja dużo bardziej przypadła mi do gustu :) Wydmy i pustynny krajobraz zdecydowanie nie są kojarzone z polskim klimatem, dlatego robią tak duże wrażenie. Jeśli jesteśmy w temacie gubienia rzeczy to nic nie przebije moich okularów słonecznych, które średnio wytrzymują 3-4 trasy ;)
UsuńJest coś, co przebije te okulary - kolega Ed gubi szkiełko z okularów. I znajduje! Jedno znaleźliśmy po miesiącu leżenia pod śniegiem.
UsuńW takim razie nie mam co się równać z takim "okularowym" konkurentem :)
Usuń